proznosc

perfumy

  • środa, 20 lipca 2011
    • Zmartwieni panowie z reklam

      Mont Blanc Legend

      Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, dlaczego mili panowie, uprzymilający przeglądanie magazynów dla próżnych bab, są ostatnio coś zatroskani? Nie wiem, czy dał się im we znaki kryzys, tak jak potencjalnym oglądaczom reklam, którzy widząc zmarszczone czoła owych Adonisów mogą się z nimi szybciej identyfikować? Coś w rodzaju tak, ja też wziąłem kredyt we frankach, stary, wiem co czujesz?


      Czy też w modzie są teraz mężczyźni zmartwieni, jako ci, którzy mogą zapewnić rodzinie lepszy byt w ciężkich czasach, a przez to lepiej oddziaływać na kobiety, złaknione samców alfa, już nie rozdzierających ponętnym getsem szat w dyskotece, ale u boku owych samic martwiacy się o wspólne jutro, global warming, ceny mieszkań na rynku wtórnym i to coś, co puka pod lewym tylnym kołem?

       

       

      Jude Law Dior

      Ogólnie nie jestem na nie, zastanawiam się tylko, co pomyślą o tych reklamach badacze za lat 50t?

      Armani Sport Code

      (foto-internet, w realu natrafiłam na nie w czerwcowo/lipcowych magazynach dla kobiet)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Zmartwieni panowie z reklam”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      środa, 20 lipca 2011 14:34
  • czwartek, 07 lipca 2011
    • Dior J

      Jest taka reklama Diora, ktora dziala na mnie jak plachta na byka. I choc promowane nia perfumy bardzo mi sie podobaja, nigdy nie moglam sie przemoc do zakupu, wlasnie ze wzgledu na plakat reklamujacy zapach J'adore.

      Nie chodzi o sympatie (w moim wypadku jej brak) do Charlize Theron. Jak dla mnie nie do przyjecia jest gest aktorki, ktorym sciaga z siebie sztywna gore sukni. Jego przekaz godzi we mnie na tylu poziomach, ze nie wiem, od czego zaczac.

      Dior J'adore perfumyPrzede wszystkim, jak reklama Clarinsa z koturnami na kolarzowce, takze to zdjecie uwlacza inteligencji odbiorczyni (do odbiorcy zaraz przejde). Sukni takiej, jak ta Charlize, nie da sie sciagnac dolem, chyba, ze jest to specjalna wersja gorsetu dostosowana do nocnych klubow, gdzie striptizerki jednym ruchem reki wyswobodza sie z kazdej szmatki. Albo wiec jestem, jako odbiorca, za glupia, by zwrocic uwage na typ ubioru, albo tez sugeruje mi sie utozsamienie sie z tancerka gogo. Ewentualnie zapach wywoluje w Charlize taka goraczke, ze, biedna, nie baczac na sytuacje i tak probuje sie uwolnic z okowow ubrania. AAA, litosci.

      Potencjalny odbiorca bylby i moze zadowolony: kotka na goracym blaszanym dachu, samica w szczytowym momencie rui, odgrywajaca przed oczami Pana i Wladcy godowe kuszenie. Tylko, czy ja chce pachniec czyms, co ewidentnie jest adresowane do meskiego (a i mocno stereotypowego) odbiorcy, w dodatku implikujac seksualizm rodem z barow z tanim striptizem? Oczywiscie, jest szansa, ze aktorka w goraczce probuje sie rozdziac nie dla meskich oczu, ale dla mnie, widza. I ta wersja jakos tez do mnie nie trafia, bo ogladanie innych kobiet w seksualnym obledzie, malo tego, bycie jego jedynym odbiorca wywoluje we mnie zaklopotanie. Wersja trzecia? Charlze stoi na wprost lustra, i dwoi sie i troi dla samej siebie, co rownie dobrze moze uczynic utosamiajaca sie z aktorka, potencjalna klientka. Szczerze? Wpatrywanie sie we wlasne obicie z takim wyrazem twarzy to za duzo nawet na moja proznosc, nie mowiac juz o tym, ze bola mnie piersi na sama mysl o probie przecisniecia sie nad ten sztywny gorset.

      Moda i wizerunek Diora juz od jakiegos czasu traca kiczem i grubo ciosanym komunikatem (coz, z jakichs powodow wczesna Doda wygladala jak chodzaca reklama marki). Zaubila sie gdzies legenarna elegancja firmy, a moze po prostu tandeta i prymitywne instynkty sprzedaja sie lepiej...

       

      (fot-internet)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Dior J”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      czwartek, 07 lipca 2011 11:48
  • wtorek, 14 czerwca 2011
    • Dolce&Gabbana Light Blue (fotografia reklamowa)

      Od kiedy mam zakaz używania perfum, do zapachów podchodzę zgodnie z zawodem, czyli od strony ich zdjęć reklamowych. Większość reklam perfum to majstersztyki ikonografii - w końcu w większości wypadków nie kupujemy zapachu, tylko image. Mam swoich ulubienców i reklamy znienawidzone w grupie perfum damskich, natomiast męskich najczęściej nie zauważam -chłopcy z reklamy, tacy uładzeni, młodzi i wydepilowani, light blue reklama

      prężący się w dziwnych pozach, nie są ani moją kategrią wiekową, ani, mam wrażenie, nie ja jestem targetem tych reklam*

      No, więc bardzo się zdziwiłam, przechodząc na lotnisku pod olbrzymim plakatem reklamy Dolce&Gabanna. Zdziwiłam sie o tyle, że pan na owym plakacie, cóż, nie wyglada gejowato. Nie przestraszyło mnie nawet jego krocze, w oryginale zdjęcie było mniej przycięte i pozostawiało mniej pola wyobraźni, mówiąc dosłowniej, nagle się na te olbrzymie, urocze, białe kąpielówki wchodziło. W moim wypadku wchodziło i zamierało, dodam.
      Jako klientka poczułam się dopieszczona i zauważona, bo nie przypuszczam, żeby pan w tak lubieżnej i zapraszającej pozie miał oddziaływać na zmysły naszych mężów. Gdyby stał i prężył muskuły, owszem, może jeden z drugim by się z nim utożsamił, ale takie sprowadzenie do seksualnego, oczekującego obiektu? Wątpię. Bardzo, bardzo bym sobie życzyła więcej takiego soft porn dla kobiet, z jednej strony jako antidotum na wszechobecne w reklamie panienki w różnym stopniu rozebrania, z drugiej jako znak rozpoznania w kobiecie równoprawnego klienta. No nie mogę się przestać na te perfumy gapić.

      (fot. internet)

       

      * pozostaje pytanie kto jest, bo jednak męskie perfumy często są podarunkiem od kobiety; nie wiem, ilu heteroseksualnych facetów kupuje samym sobie zapachy, ci z mojego otoczenia polegają na

      a) prezentach

      b) jednym sprawdzonym zapachu;

      fakt, przyjaciele geje są tu zdecydowanie bardziej samodzielni, no ale przecież wszystkie reklamy nie mogą być do nich adresowane?.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Dolce&Gabbana Light Blue (fotografia reklamowa)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 czerwca 2011 15:40

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

Książka skarg i zażaleń: proznosc@gmail.com