proznosc

drogerie NL

  • sobota, 31 marca 2012
    • Meditopics, Crème Vette Huid

      Kolejny krem z holenderskiego Meditopics. Prawie niezuzyta tubke wywalam do kosza, bo:

      Meditopics krem- krem sprzedawany jest po zabiegach dermatologicznych przepisywanych, i czesto prowadzonych, przez lekarza. A na drugim miejscu w skladzie ma alkohol, przez co nakladanie go na dopiero co zluszczona skore mija sie z celem, choc ma i cynk, i skladniki lagodzace. Owszem, jest hipoalergiczny, jak chce producent, przez to, ze nie ma skladnikow zapachowych, ale to w sumie tyle, bo taka ilosc alkoholu zalatwia sprawe na dobre.

       

      -krem nie nawilza jakos szczegolnie, zasadniczo przypomina jeden wielki, podkrecony ta specyficzna lepkoscia cetearyl alcohol, silikon.

       

      Kremy Meditopics nie sa jakos szczegolnie drogie, ale moim zdaniem nie sa warte nawet tych pieniedzy. Pierwszy lepszy krem dla niemowlat kosztuje 1/3 ceny meditopics, i, przy tych samych skladnikach, nie bedzie mial przynajmniej alkoholu na tak wysokiej pozycji.

       

      Ingrediënten
      Aqua, alcohol, cyclopentasiloxane, isohexadecane, glyceryl stearate, cetearyl alcohol, PEG-100 stearate, betaine, dimethicone, zinc PCA, panthenol, C30-45 aklyl cetearyl dimethicone crosspolymer, phenoxyethanol, ammonium acryloyldimethyltaurate/VP copolymer, xanthan gum, methylparaben, allantoin, propylparaben, disodium EDTA, sodium hydroxide.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Meditopics, Crème Vette Huid”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      sobota, 31 marca 2012 11:02
  • środa, 22 lutego 2012
    • Herome, 24 hours protective creme

      No prosze, jak nam sie ladnie cykl holenderski rozwija... Tak sie rozpedzilam, ze przypomnialo mi sie o w sumie jednej z fajniejszych rzeczy tutaj, kremie do rak - jak zwykle - Herome, 24 hours protective creme. Krem jest taki, jak krem do rak byc powinien, a najczesciej nie jest (a przynajmniej ja kupuje notorycznie te, ktore nie sa): gesty i odzywczy, ale bez lepienia.

      Herome krem do rak

      Przynosil zdecydowana ulge dloniom, co ostatnio liczy sie dla mnie coraz bardziej. Byl bardzo, ale to bardzo wydajny. I dawal widoczne rezultaty. Tylko tyle i az tyle...

       

      Do tego oblednie pachnial, dlatego mialam dosc ograniczone mozliwosci stosowania go, niemniej, na pewno do tego flagowego produktu Herome wroce, takze ze wzgledu na filtry. Co prawda 15 to nie zaden cud, jednak tak niewiele kremow do rak je ma, ze niechze im bedzie :)

       

      Krem wystepuje w pojemnosciach 20 i 80 ml, i kosztuje 10 euro za duza tube. Fakt, duzo, ale od tamtej pory kupilam juz multum kremow, ktore zwyczajnie nie dzialaly, i w sumie kosztowaly duzo wiecej. Mala kosztowala jakies grosze, i byla idealna do torebki.

       

      (Wywalilam opakowanie, zanim skopiowalam sklad).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      środa, 22 lutego 2012 15:03
  • wtorek, 21 lutego 2012
    • Fuente, Herbal Shampoo Bath

      Zupelnie zapomnialam o jeszcze jednej, bardzo ciekawej holenderskiej firmie, Fuente. Fuente specjalizuje sie w kosmetykach do wlosow, reklamowanych haslem glamorous by nature. Firma nie skupia sie jednak na kreowaniu wizerunku naturalnej (choc dosc natretnie przypomina w opisach o "pochodzeniu z natury" i innych takich), ale bardziej na budowaniu "ekskluzywnosci" marki - ceny sa zabojcze, maska do wlosow to 40 euro...

       

      fuente szampon

       

      Fuente rozprowadzane sa przez (bardzo niewielka) siec salonow fryzjerskich, mozna je tez zamawiac on-line. Ich slaba dostepnosc spowodowala, ze, poza szamponem Fuente, Herbal Shampoo Bath, nie mialam z nimi stycznosci. Sam szampon zas byl calkiem calkiem - co prawda mocno pachnial mieta, ale byl wyjatkowo laskawy dla skory glowy i wlosow. Choc, jak widac po skladzie, firmy nie mozna nazwac naturalna, rzeczywiscie zaskakujaca jest ilosc naturalnych ekstraktow.

      Szampon  polecila mi przyjaciolka, ktorej polecila inna osoba - Fuente zdaje sie nie istniec nigdzie w przestrzeni publicznej. Ale za to zdaja sie byc dostepne w Polsce - na stronie maja beznadziejne tlumaczenia na nasz jezyk, ale i tak to juz cos. Do tego na opakowaniu widnieje info po polsku.

      Podsumowujac:  odwiedzajac Holandie, warto zwrocic na te kosmetyki uwage. Jezeli nawet nic innego nie zwroci naszej uwago, to przynajmnie wiadomo, ze kosmetyki na pewno nie byly testowane na zwierzetach (Holandia jest jednym z dwoch czy trzech krajow UE, ktore testow zakazaly w zupelnosci).

       

      Sklad: Aqua, Sodium Trideceth Sulfate, Sodium Lauroamphocetate, Cocamide MEA, PEG-120 Methyl Glucose Dicleate, Cooc-Glucoside, Sodium Chloride, Polyquaternium-7, Propylene Glycol, Sorbitol, PEG-6 Isolauryl Thioether, Hamamelis Virginiana Extract, Tussilago Frafana Leaf Extract, Viscus album Leaf Extract, Arnica Montana Extract, Cinchona Succinrubra Extract, Triticum Vulgare Bran Extract, Equisetum Arvense Extrac, Chamomilla Recutita Extract, Utricca Dicica Extract, Betula Alba Leaf Extract, Symphylum Officinale Leaf Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Glucoldistearate, Glycerin, Phenoxyethanol, Piroctone Chamine, Benzoic Acid, Ethylhexykglycerin, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Parfum, Cl 19140, Cl 42090.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      wtorek, 21 lutego 2012 15:26
  • poniedziałek, 20 lutego 2012
    • Kruidvat tea tree tonik

      Ta notka miala wygladac tak: jest taki super tonik w Kruidvacie z serii, o ktorej juz pisalam, tea tree. Tonik jest bardzo delikatny, wogole nie wysusza buzi, jest tez super skuteczny na rozne takie. Tak napisalam, po czym przepisuajc sklad, nie moglam uwierzyc oczom: ten tonik nie ma prawa byc tak przyjazny skorze! Woda i alkohol w strasznych ilosciach. W sumie, mozna by go potraktowac jak kosmetyki naturalne, gdzie tez zawsze jest tego alkoholu mnostwo, jednak, jak widac, usunelam poprzedni, bardzo entuzjastyczny wpis. Teraz powinnam napisac tak: jezeli nie boicie sie denata w duzych ilosciach, ten tonik jest idealny. Jezeli jednak chcecie chrocnic swoj kolagen, coz, moze warto rozpatrzec inne opcje. Do tego, niestety, zestaw parabenow... Aleuzywalo sie go naprawde bardzo przyjemnie. Ha.

       

       

      Sklad: Aqua, Alkohol Denat., Polysorbate 20, Propylene Glycol, Panthenol, Melaleuca Alternifolia Oil, Hamamelis Virginiana Extract, Citric Acid, Isporopyl Alcohol, Cucumis Sativus Extract, Chamomilla Recutita Extract, Faex Extract, Sorbitol, Limonene, Phenoxyethanol, Methylparaben, Potassium Sorbate, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 lutego 2012 11:33
  • niedziela, 19 lutego 2012
    • Zenner

      Holenderki, jak wiekszosc przedstawicieli ludow Polnocy, maja cienkie, delikatne wlosy. I jakis holenderski geniusz wpadl na to, ze do takich wlosow nie nadaja sie spinki i klamry produkowane w Chinach, bo przewidziana przez producenta objetosc wlosow jest niewspolmiernie duza w stosunku do stanu zastanego. Czyli: klamry sa za duze, spinki sie zsuwaja, nic sie na dluzsza mete nie trzyma wlosow. Ow holenderski geniusz musial pracowac dla firmy Zenner, bo to wlasnie Zenner wyszedl na przeciw oczekiwaniom klientek, wypuszczajac, obok "zwyklej" kolekcji, takze linie Stay in Hair.

       

      zenner spinki do wlosow

       

      Zasada dzialania jest tu bardzo prosta i jednoczesnie skuteczna: spinki maja jedna z czesci pokryta silikonem, w splot gumek takze wpleciono silikonowa nic, klamry sa pokryte takimz silikonem (tzn jak dla mnie to silikon). Dzieki temu wszystko trzyma sie wlosow jak szatan, jednoczesnie ich nie lamiac i nie niszczac. Cenowo Zenner jest jak najbardziej przystepny, sprzedaja go zwykle, sieciowe drogerie. Jak dla mnie jest to hit na miare kosmetycznego nobla.

       

       zenner gumki

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Zenner”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      niedziela, 19 lutego 2012 12:44
  • sobota, 18 lutego 2012
    • Therme, Scrub Salt Thalasso

      Przypomniala mi sie jeszcze jedna, bardzo popularna w Holandii firma - Therme.  Therme specjalizuje sie - znowu - w produktach pielegnacyjnych do ciala.

       

      Therme peeling

       

      Mialam stycznosc z ich peelingiem Scrub Salt Thalasso, i o ile jakosc samego produktu byla bez zarzutu, to opakowanie wolalo o pomste do nieba. Jakis gniusz zdecydowal o zapakowaniu peelingu do ciala, sila rzeczy uzywanego pod prysznicem/w wannie, w papierowy pojemnik o metalowej obreczy przy denku. W efekcie, po drugim uzyciu opakowanie, a co za tym idzie i peeling, bylo mokre, a na metalu pojawila sie rdza.

       

      Szkoda, bo sam peeling byl swietny - dosc ostry, ale, ze wzgledu na zawartosc soli, szybko sie sam "zmywajacy", co mi osobiscie bardzo odpowiada. Do tego pieknie pachnial... Coz. Przy cenie kilku euro za 500g mozna sie pobawic w przesypywanie, jednak na rynku jest tak duzo innych produktow...

       

      Sklad: Sodium Chloride, Parfum, Peg-40, Hydrogenated Castor Oil, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexen, carboxaldehyde, hydroxycitronella.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      sobota, 18 lutego 2012 22:36
  • piątek, 17 lutego 2012
    • Herome Wonderpen

      Kontynuujac mysl przewodnia wpisu o holenderskich kosmetykach, dzis bedzie o chyba najlepszej i najciekawszej firmie lokalnej, Herome.  Ichnie lakiery mozna juz gdzies na blogu obejrzec; firma ma takze, a moze przede wszystkim, w ofercie preparaty pielegnacyjne.

       

      Herome wonderpenMoim ulubionym jest Wonderpen, olejek pielegnujacy skorki w formie pedzelka ze sprytnym systemem "klikania" produktu. Zasadniczo ma same zalety: dzieki pedzelkowi, bardzo latwo sie go naklada, nie ma tez problemu z za duza iloscia. Nie zatluszcza wszystkiego dookola, moge go spokojnie aplikowac w pracy. Rzeczywiscie, po tygodniu regularnego stosowania widze roznice w wygladzie skorek, a naprawde mam co korygowac, bo mam strasznie suche i grube jak u slonia skorzyska, ktore do tego twardnieja i zadzieraja sie na potege. Oczywiscie, pen nie jest cudotworca, i nie robi rak jak z reklamy, niemniej efekt jest widoczny. Wg pan w Douglasie, duzo lepszy jest tu Koh, ale o ile jestem sklonna wydac na pena 10 euro z jakims kawalkiem, o tyle kwoty 30t-o eurowe to juz gruba przesada.

       

      Do tego firma ujela mnie bardzo podejsciem do klienta: moj pierwszy pen oblazil z farby, ktora nadrukowano napisy. Wyslalam im maila ze skarga, na co bardzo uprzejmie odpisali, ze rzeczywiscie, byla partia z wadliwym nadrukiem, ale ze wszystkie nowe juz tego problemu nie maja, i bardzo chetnie wysla mi nowy produkt, zebym sie przekonala na wlasne oczy. Ladnie, prawda?

       

      Pen ma tylko jedna wade: jak wszystkie kosmetyki w pedzlu, zaczyna po jakims czasie uzywania (dosc krotkim) zmieniac zapach. Mam tak z wszystkim, co w pedzelku z dozownikiem, takze nie mozna sie tu przyczepic do firmy. Nie wiem, musze zaczac odkazac te pedzle w alkoholu czy cos...

       

      Aha, Herome bardzo czesto jest w jakiejs ofercie, od 20% ceny w dol po 1+1 gratis, warto wiec sprawdzic, gdzie sie je kupuje (dostepne sa wlasciwie wszedzie, od wysokopolkowego Douglasa po taniutki Kruidvat).

       

      Sklad: buxus chinensis, bis-diglyceryl polyacyladipate, butyrospermum parkii, prunus dulcis, aloe barbadensis, sesamum indicum, tocopheryl acetate, ethyl linoleate, isopropyl myristate, tritucum vulgare, cethearyl ethyl hexanoate, retinyl palmitate, propylene glycol, dicaprylate, dicaprate, parfum, stearalkonium hectorite, propylene carbonate, bisabolol, mica, titanium dioxide, cl 77019, cl 177891, parfum, benzyl benzoate, citronellol, coumarin, geraniol, linalool, euganol, hexyl cinnamic, aldehyde, hydroxycitronellal, hydrosymethylpentylcyclohexene, carboxaldehyde, isoeugenol, lillal, methyltrimethylcyclohexenl, butone, oakmoss.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      piątek, 17 lutego 2012 12:53
  • środa, 15 lutego 2012
    • Kosmetyki w Holandii

      Zaczynamy cykl: co kosmetycznego warto kupic w NL (moim, ograniczonym, zdaniem).

       

      Holandia nie ma takiego az wyboru najrozniejszych firm, jak Polska; widoczne jest to szczegolnie w kolorowce, z ktorej nie przypominam sobie typowo “lokalnych” marek (poza Rituals, o czym nizej) dostepnych w drogeriach (Kruidvat, Etos I czasami Trekpleister). Kroluje tu L'oreal I Rimmel, oraz pozostale z najpopularniejszych, swiatowych firm. W ekskluzywnych drogeriach (Ici Paris, Douglas I Sephora) to samo – Dior, Chanel & spolka.

       

       

       

      Troche lepiej wyglada tu rynek pod wzgledem kosmetyki pielegnacyjnej: istnieje tu na przyklad siec sklepow Rituals sprzedajacych wlasne kosmetyki, ktore mozna znalezc w kazdym wiekszym miescie. Rituals oferuja intensywnie pachnace produkty do pielegnacji ciala, a od jakiegos czasu takze do makijazu. Rituals sa uznawane w Holandii za dobra, w miare luksusowa marke, choc osobiscie nie powalily mnie na kolana. Maja  w ofercie dosc interesujace produkty, np. puder ze sproszkowanym ametystem, jednakze, z tego, co pamietam, ametystow bylo w nim bardzo malo, duzo natomiast wsystkich innych, typowych pudrowych wypekniaczy (poczatek skladu bodajze mika i squalane).

       

      Druga z firm, z ktorymi mialam mala stycznosc to Green Land, producent snobujacy sie na ekologicznego, jednak tylko niektore z jego produktow mozna do takowych zaliczyc – jakis czas temu przetoczyla sie przez Femi dyskusja na ten temat. To, co ma rzeczywiscie eko, ma niezle, natomiast te kosmetyki, ktore nie sa naturane, zdaja sie byc, coz, najzwyklejsze. Do tego nie odpowiadaja na maile... Green Land sa na pewno dostepne w Etosie, coc w dosc ograniczonym wyborze, oraz przez strone internetowa.

       

       

       

      Stosunkowo ciekawie prezentuje sie holenderska oferta sklepow sieci De Tuinen. O ile w prawdziwych sklepach Eko wybor kosemtykow jest dosc mocno ograniczony (kroluje Hauschka, Weleda i Annemarie Borlind), w De Tuinen jest tych firm zatrzesienie. Trzeba jednakze uwaznie czytac etykiety, bo wiekszosc produktow w tym sklepie nie ma certyfikatow ekologicznych. Siec sprzedaje na przyklad holenderska firme Zarqa, ktora mnie osobiscie nie powalila na lopatki – szampony dla dzieci z agresynymi detergentami itp, choc ich krem do rak nie byl zly.  

       

      Podobnie jak Neutral, linia kosmetykow i produkow do czyszczenia, prania itp, przeznaczona dla alergikow, czyli zupelnie bezzapachowa. Z ta firma, niestety, zapoznalam sie dosc dobrze, jednak nic nie powalilo mnie na kolana - kupuje, bo musze. Duzo lepszy jest Dermolin, rowniez bezzapachowy (skad tyle tych bezzapachowych holenderskich firm???), ale ich kosmetykow uzywam z przyjemnoscia (np kremu do rak).

       

      W sieciowkach z lokalnych producentow najpopularniejszy jest chyba Dr Van Der Hoogh, kolejna z prawie-dobrych firm, tzn dobra na codzien, ale niewarta przywozenia z Holandii. Maja calkiem niezle maseczki do twarzy typu jednorazowego. Postaram sie wrzucic na dniach opis ich kremu do mycia twarzy, ktory mecze i mecze.

       

      Dwie firmy, ktore moge natomiast polecic uwadze to: Herome specjalizujace sie w produktach do rak (gdzies na blogu jets o ich lakierach; lakiery jak lakiery, wiadomo, firma ma natomiast rewelacyjna pielegnacje do rak) oraz Koh, ktorego osobiscie nie uzywalam, ale slyszalam duzo dobrego o nich.

      

      Natomiast produkty, bez ktorych nie mozna wyjezdzac z Holandii to.. spinki i gumki Zenner, absolutny must-have. Dodam o nich notke jak najszybciej!

      

      Nie zapominajmy tez o perfumach: z Holandii wywodzi sie slynny modowy  duet Viktor& Rolf. Przypuszczam, ze ich zapachy sa dostepne na calym swiecie, warto moze jednak zaopatrzyc sie w nie u zrodla (choc uprzedzam, ich glagowe Flower bomb jest dokladnie takie, jak nazwa: duszaca, przerazliwie skodka bomba zapachowa).

       

      Groetjes!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „Kosmetyki w Holandii”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      środa, 15 lutego 2012 13:18
  • poniedziałek, 07 listopada 2011
    • Meditopics AHA Gel 10

      Juz kiedys sie ta firma przewijala na blogu, a teraz tylko w ramach wykonczenia kolejnego opakowania (ta akcja z niekupowaniem nowosci ma naprawde zbawczy wplyw na moja szafke lazienkowa) szybka notka o

      Meditopics Kwasy AHAMeditopics, AHA Gel 10

      Firma ma tez w ofercie, poza tymze, 10%, rowniez 5%, 50% i 70% AHA (dwa ostatnie tylko jako zabiegi gabinetowe).

      Sam zel jest dosc przyjemny w stosowaniu, choc, jak to zel, daje pewna powloczke. Nie przezera skory jakos gwaltownie, aczkolwiek musze przyznac, ze stosowalam go najpilniej w okresie, kiedy tez mialam przyjemnosc z jego silniejszymi bracmi (w najbardziej hardcorowym, zle przeprowadzonym zabiegu paszcza spalona tak, ze nie dalo sie otworzyc ust na szerokosc grubszej kanapki).

      Zel ma wyjatkowo prosty sklad:

      Aqua, glycolic acid, sodium hydroxide, hydroxyethylcellulose, DMDM hydantoin.

      i, jak zarzeka sie producent na stronie, jego pH to 3 (gorna granica dla aktywnosci AHA to 4, przy czym im nizsze pH, tym bardziej drazniace moga byc kwasy).

      Ogolnie - pewnie mozna znalezc z PL podobnie sformulowane kwasy, z ciekawosci - mozna tez sprobowac tego.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 07 listopada 2011 23:07
  • czwartek, 20 października 2011
    • Etos goodie bag

      Jakos tak raz do roku holenderska drogeria Etos (taka lokalna Drogeria Natura) urzadza wieczor specjalny: wybrane filie sa czynne do 21szej, zamiast do 18tej, przy wejsciu klientka otrzymuje cos do picia i przegryzke, chyba po to, by lepiej zniesc kolejke do darmowej makijazystki, manikurzystki i innych konsultantek. Dodatkowo, do kazdego zakupu powyzej 15 euro dodawana jest goodie bag, czyli torba kosmetycznych gratisow.

       

      etos holandii

       

      To moj pierwszy wieczor specjalny w Etosie, i jak rany, bardzo zaluje, ze ominelam poprzednie, bo goodie bag zawierala wszystko to, co widac na focie, czyli kilka pelnowymiarowych produktow, sporo miniatur i kilka probek. W tym opakowanie nowego szamponu Andrelon, odzywki Aussie (wchodzi do NL, zdaje sie), kremu do rak Glycerony oraz witamin w formie cukierkow, co mnie bardzo cieszy, bo nie cierpie lykania tabletek. Jak widac, firmy tzw srednio- i nisko- polkowe, ktore, jak wiemy, czesto zaskakuja na  plus bardziej, niz wysoka polka.

      Nie wiem, jak firma wychodzi na swoje, wiem, ze bardzo mi sie ta oferta spodobala :) Mam nadzieje, ze w Polsce juz tez niedlugo sklepy beda sie promowac w ten sposob (a moze juz to robia, a tylko ja nic o tym nie wiem).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Etos goodie bag”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 października 2011 16:36
  • piątek, 14 października 2011
    • Kruidvat Pure&Nature, Anti-Age Facial Tonic

      O tym toniku bylo kilka notek temu, teraz tylko na szybko rozwine mysl.

      Kruidvat seria naturalnaNie bede udawac, ze znam sie na skladnikach na tyle, zeby na pewno ocenic, czy taki sklad jest bardzo naturalny czy nie - nie musze zreszta, bo tonik ma BDIH, czyli najbardziej liczacy sie z naturalnych certyfikatow.

      A sam sklad wyglada tak:

      water, glycerin, fragrance**, sodium lactate, bambusa vulgaris leaf/stem extract, vanilla planifolia fruit extract, lactic acid, ginkgo biloba leaf extract, camellia sinensis leaf extract*, tannic acid.

      **from natural essential oil

      *from natural organic agriculture

       

      i jest prosty jak budowa cepa, ma prawie polowe skladnikow naturalnych, ale zupelnie niepotrzebnie na wysokiej pozycji zapach, przez ktory tonik byl dla mnie dosc sporym wyzwaniem, bo malz wyczuwal go z odleglosci paru metrow. Zapach sam w sobie ladny i oryginalny (duzo wanilii), niemniej chyba niepotrzebny. Co prawda nie wiem, co powoduje, ze jest on anti-aging (gliceryna jako nawilzacz starszych=suchszych cer, czy kwas mlekowy?). Ale poza tym, bardzo mily i lagodny produkt za smieszne pieniadze, wiec jak bedziecie sie wybierac do NL i pozadacie tanich naturalnych kosmetykow, warto o nim pamietac.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      piątek, 14 października 2011 15:26
  • niedziela, 09 października 2011
    • Kruidvat, tea tree seria

      Bardzo, ale to bardzo lubie czysty olejek z drzewa herbacianego - malo co tak skutecznie i lagodnie rozprawia sie z "niespodziankiami" na mojej twarzy. W zwiazku z ta miloscia, zakupilam cala serie Tea Tree z TBS, ktora okazala sie kompletnym, i bardzo drogim, niewypalem.

      W zwiazku z powyzszym, z mocno podkopana wiara w dzialanie olejku w kosmetykach, nabylam w jakiejs promocji typu 1+1 serie z tutejszego Kruidvata. Juz nadziendobry seria wygladala lepiej, niz z TBS, bo byla (nie przesadzam) prawie 10 razy tansza (kosmetyki oscyluja w granicach 1-3 euro). I duzo lepiej, niz TBS, dzialala.

       

      Kruidvat seria z zielona herbata

      Kosmetyki sa w szklanych, ciemnych opakowaniach, co moze nie jest najwygodniejsze ani az tak w tym wypadku konieczne, jednak nie sposob nie docenic gestu producenta. Ja jednak nie doceniam, i namietnie przelewam do plastikow. Najlepiej z dozownikiem.

       

      Aktualnie wykanczam opakowanie zelu do mycia: nie podrazniajacego, nie wysuszajacego, o delikatnym zapachu, delikatnie tonujacego potencjalne problemy. Bez fajerwerkow, ale i bez narzekan. Myje nim paszcze rano, bo na wieczorny demakijaz jest za delikatny. Niemniej, nie wykluczam, ze to wlasnie on jest odpowiedzialny za acne-free stan mojej geby.

       

      Sklad: aqua, sodium laureth sulfate, PEG-120 Methyl glucsse dioleate, PEG-200 hydrogeneted glyceryl palmitate, disodium lauroamphodiacetate, melaleuca alternifolia oil, betaine, PEG-7 glyceryl cocate, phenoxyethanol, sodium chloride, propylene glycol, panthenol, citric acid, methylparaben, hydrolyzed wheat protein, hamamelis virginiana extract, isopropyl alcohol, cucumis sativus extract, faex extract, ethylparaben, butylparaben, sorbitol, 2-bromo-2-nitropropane-1,3diol, propylparaben, isobutylparaben, chamomilla recruita extract, parfum, potassium sorbate, disodium edta.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 października 2011 15:51
  • czwartek, 06 października 2011
    • Herome lakier do paznokci Dakar 107

      herome lakier do paznokci

       

      Nie wiem, czy ta firma jest w PL znana, ale chyba nie: Herome, holenderski potentat pielegnacji paznokci.

       

      Marka ma bardzo mily zwyczaj rozdawania lakierow: dwa razy w roku, zamiast wyprzedazy, organizuje dla posiadaczek karty Douglasa darmowy manicure z jednym lakierem do wyboru. I w ten sposob stalam sie posiadaczka pieknego fioletu Dakar 107 (mozna go zobaczyc, w towarzystwie pozostalych kolorow, tutaj).

       

      Na widok ktorego juz na moich lapach szanowny moj malzonek zapytal uprzejmie, kto mi to zrobil i czy na pewno dobrze sie czuje. Oraz wysnul teorie dotyczaca bezsensu malowania paznokci na kolory, ktore "w naturze" oznaczaja problemy zdrowotne ("no bo taki kolor na paznokciach to jest alarmujacy, a nie ladny"). Mi tam sie podoba, ten odcien fioletu ladnie wspolgra z zoltawa cera, jak moja, i jest bardzo dynamiczno-optymistyczny.

       

      Lakiery sa ze sredniej polki cenowej, na ktorej tle wypadaja dobrze: trzymaja sie na paznokciach dlugo (to moj trzeci lakier tej firmy), i zupelnie nie odpryskuja. Dla mnie najwieksza zaleta jest to, ze nakladaja

      herome lakier do paznokci

      sie bez smug, do czego mam wyjatkow szczescie. Opakowania sa male, 7ml, ale zasadniczo mi to nie przeszkadza, z zasady nie wykanczam lakierow do dna, predzej sie przeterminowywuja.

       

       

      Tak wyglada fota oddajaca lepiej kolor (jakos nie udalo mi sie zlapac dobrego swiatla majac go na pazurach):

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Herome lakier do paznokci Dakar 107”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 października 2011 10:52
  • sobota, 17 września 2011
    • Promocja w Sephorze

      promocja w Sephorze

       

       

      Jezeli macie kogos jadacego do/z Holandi, warto moze zwrocic uwage na promo Sephory: dowolne 3 kosmetyki marki wlasnej za 10 euro (10 za wszystkie trzy razem, nie za kazdy z osobna). W tym palety, podklady i pudry, ktore tutaj kosztuja za sztuke bodaj wiecej niz dyche. Promocja taka zdarza sie w Sephorze raz lub dwa razy w roku, dzieki czemu mam wielka kolekcje pudrow i podkladow tej firmy. Niewatpliwie godnych polecenia, szczegolnie w cenie 3.33 euro za sztuke....  Promo trwa do 22 wrzesnia do 2go pazdziernika.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      sobota, 17 września 2011 14:47
  • czwartek, 08 września 2011
    • Sur Plus Hemp Bodyprotector Body Butter

      Jak wiadomo, Holandia Marysią stoi. Kosmetyki z marihuaną można kupić w każdym szanującym się sklepie dla turtystów, ale nie spodziewałam się ich znaleźć w Etosie, tutejszej nieco ekskluzywniejszej wersji Rosmanna, zaopatrującej naród lokalny w mazidła wszelkiego rodzaju. I oto w letni dzień na półce naprzeciwko mnie zakwitło toto: Sur Plus Hemp Bodyprotector Body Butter. Jako, że kosztowało 2.5 euro, a także przez dawny sentyment do substancji aktywnej, zakupiłam. I tak: balsam z The Body Shop z serii marysią to to nie jest. Nie pachnie jak mokre, podwędKosnetyki z marihuaną zone szuwary, ale i tak dobrze nie odżywia. Tzn jak na balsam do ciała b. nieźle, ale jak na kosmetyk ze słynną z właściwości odżywczych marihuaną - średnio. Ma słodkawy, zielonkawy zapach, przypomianający bardziej landrynki niż jointa. Zużyłam, nie wrócę. Można go kupić jako suvenir z Holandii, bo kosmetyki z konopiami są swoistą atrakcją w pewnych kręgach, ale dla prawdziwych "koneserów" jednak polecałabym bardziej serię z TBS.

      Skład: Aqua, Myristyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Canabis Sativa Oil, Ceteareth-20, Dimethicone, Cocos Nucifera, Pantheonol, Tocopherol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Pogosternin Cablin, Diazolidinyl Urea, Parfu, Gluyceryl Oleate, Citiric Acid, Glyceryl Stearate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Benzyl Benzoate, Hexyl Cinnamal, Linalool.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Sur Plus Hemp Bodyprotector Body Butter”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 września 2011 11:37
  • środa, 07 września 2011
    • Peeling do ciala Kruidvat (NL)

      Mamy tutaj w NL odpowiednik Rossmana - Kruidvat, polaczenie drogerii, chemicznego i do pewnego stopnia apteki, w ktorym mozna tez kupic rzucane co tydzien cuda i wianki, od t-shirtow po krasnale ogrodowe.

      peeling na bazie soliOw Kruidvat, podobnie jak Rossman, ma swoja wlasna linie kosmetykow. I ta linia jest calkiem calkiem, do tego stopnia, ze produkt o ktorym za chwile zdazylo mi sie wiezc na wyrazne i nieznoszace sprzeciu zadanie do Polski ;) Mowa o peelingu do ciala na bazie soli. Ja wiem, ze mozna sobie kupic sol grubomielona i mieszac ja z olejkami eterycznymi (albo zelem pod prysznic z wit E, to juz bylaby 100% podrobka tegoz), ale uwierzcie mi, przy tych cenach tutaj takich gourmet produktow, jak sol z Wieliczki, 350g peelingu za niecale 2 euro wychodzi naprawde taniej (i nie trzeba sie nalatac po eko sklepach).

      Peling ma bardzo mocne dzialanie, jak dawniejszy peeling Loreala w sloiczku. Pieknie pachnie, jest wydajny, skora jest po nim bajecznie gladka. Ma tez bardzo krotki sklad, co nie powinno dziwic - w koncu to sol, ale zdazylo mi sie widziec duzo bardziej skomplikowane peelingi na bazie tejze (i bynajmniej nie dzialajace lepiej):

      Sklad: Sea Salt (Maris Salt), Aqua, Sodium laureth Sulfate, Sodium Lactate, Citric Acid, Parfum, Tocopherol, Limonene, Cl (...).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      środa, 07 września 2011 20:09
  • sobota, 28 listopada 2009
    • Oferta w Sephorze

      Jeżeli planujecie nabyć w ramach prezentów gwiazdkowych cokolwiek z pielęgnacji ciała czy twarzy Estee Lauder, bardzo polecam aktualną promocję w Sephorze w NL. Poza 30% zniżką NA WSZYSTKO (tak, także sephorowe pędzelki i wszelkie inne dobra), do każdego zakupionego produktu EL dodawany jest atrakcyjny gratis: kosmetyczka z nastęþującymi miniaturami:

      -Day Wear Plus SPF 15 (7ml)

      - Idealist (7ml)

      - pomadka Pure color w odcieniu 117 (Rose Tea) 3.6g

      - podwójne cienie Singature 06 Roseberry (jasny, złamany różem beż i ciemniejszy, neutralny beż, oba delikatnie skrzące)

      - Pure White Linen EDP 4ml

      Oferta jest o tyle ciekawa, że tego typu promocje najczęściej wymagają zakupu za minimum 50 euro, lub co namniej dwóch produktów. Tutaj - pełna dowolność, można kupić nawet dezodorant za 13 euro (albo tonik, choć osobiście z polecałabym najbardziej jeden z luksusowych kremożeli do mycia twarzy). Biorąc pod uwagę, że sama pomadka o minimalnie tylko większej wadze kosztuje 2dyszki, mamy, jak to mówi proroczo reklama: czysty zysk!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      sobota, 28 listopada 2009 14:48
  • środa, 17 czerwca 2009
    • Amok zakupowy w NL - raport

      Kryzys uderza, do tego sesja egzaminacyjna i wakacje. Sklepy w NL przechodza radykalna tranformacje: wszystko mozna kupic za grosze, Ikea rozdaje darmowe obiady, a promocja goni promocje.

      I tak, jezeli zakupimy cokolwiek dotwarzowego (z zakresu pielegnacji tejze) w moim ukochanym Kruidvacie, dostaniemy probke nowego wynalazku Oil of Olaz: saszetek masujacych z kremem pod oczy (jeszcze do nich wrocimy w pozniejszych wpisach). Warto tez przyjzec sie serii kosmetykow "naturalnych", ktora, poza tym, ze w kazdym toniku do twarzy ma straszliwe ilosci alkoholu, moze sie pochwalic bardzo dobra seria docery tradzikowej z tea tree. Przy obecnej, 30% znizce i kremie Olaya w prezencie, naprawde, warto (za tonik tea tree zaplacilam 1,40 euro!). W DA kusza nas znizka 25% na duza pule kosmetykow do wlosow, a jako prezent przy zakupie dwoch produktow z owej puli dostaniemy  kolorowe pareo.

      Ici Paris natomiast ma jeszcze do konca tego tygodnia bardzo dobrze wygladajaca oferte na Diora: zestaw miniatur, w tym malutka, piekielnie slodka paletka 5 cieni do oczu (a takze m. in. blyszczyk i tusz do rzes). Zestaw dodawany do kazdego zakupu powyzej 75 euro. Moim zdaniem - bardzo warto, przygladam sie ofertom Diora juz od ponad roku, i ta poki co jest najciekawsza.

      Nie mowie juz o tym, ze pozostale sklepy ubraniowo-obuwniczo-akcesoriowe takze zaczely juz wyprzedaz, i to dosc powaznie schodzac z cen. Az sie boje pomyslec, co sie bedzie dzialo w sierpniu, na koncowce wyprzedazy...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Amok zakupowy w NL - raport”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      środa, 17 czerwca 2009 14:19
  • piątek, 12 czerwca 2009
    • Promocja L'oreal

      Moje Drogie, jezeli jestescie aktualnie w NL, warto skorzystac z pomocji L'oreala: w sieci Kruidvat kazdy jeden kosmetyk L'oreal, takze te do make-up'u, sprzedawany jest "2 w cenie 1", do tego do zakupu dodawana jest czarna, firmowa kosmetyczka.

      L'oreal promocja kruidvat

      Promocja pokrywa sie z ta w Ici Paris: przy zakupie dwoch produktow L'oreal dostaje sie zestaw pedzli do makijazu w stosownym etui. Pedzle to: duzy do pudru, mniejszy do rozu, dwa do cieni, jeden do pomadki, i grzebyk/szczoteczka do brwi/rzes. Pedzle do twarzy sa calkiem dobrej jakosci (oczywiscie, juz nabyte), ale te do cieni sa stosunkowo twarde, co jednak tez ma swoje zalety przy okreslonym typie cieniowania (choc mimo wsyzstko wolalabym, by byly bardziej miekkie). Grzebyk do rozczesywania rzes, najbardziej niezbedne akcesorium makijazowe w mojej kosmetyczce, jest zdecydowanie lepszej jakosci, niz niedawno zakupiony "no name": bardziej rodziela rzesy. Ogolnie in plus.

      Albo L'oreal reaguje na kryzys, albo naprawde swietuja swoje 100-lecie. Cokolwiek by to nie bylo, warto!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      piątek, 12 czerwca 2009 11:23
  • czwartek, 11 czerwca 2009
    • program lojalnosciowy The Body Shop

      Niestety dla mnie, i bardzo "stety" dla koncernow, jestem bardzo podatnym na manipulacje konsumentem.

      Ostatnio dalam sie zlapac na karte stalego klienta The Body Shop (Holandia): Love Your Body (kto wymysla te nazwy?). Program lojalnościowy TBS w NL polega na tym, że za 10 euro kupuje się kartę, uprawniającą do stałej zniżki wysokosci 10% na wszystko (zestawy, wyprzedaże itp też). Na urodziny dostaje się znizke na 10euro, dzięki czemu, jak entuzjastycznie informuja panie naklaniajace do zakupu, zwraca się zakup karty! Na kartę nabija się też znaczki (każde 20 euro - znaczek, przy 4 znaczkach zniżka 10 euro, po kolejnych 4 - 15). Do tego dochodzi mnóstwo promocji dla posiadaczy karty, o których uprzejmy sklep informuje na maila, np. zaproszenie na konsultację stanu cery czy makijaż (dzięki której to prezentacji przekonałam się, że ichnie minerały są a) ciemne, b) robią mi to samo, co EDM z porami - powinnyście widzieć wyraz twarzy biednej makijażystki...), do których czasami dołączony jest darmowy produkt (bez obowiązku zakupu czegokolwiek, ostatnio dostalam masazer do twarzy), czy w końcu oferty typu "do każdego zakupu kontorówka".

      Body Shop karta

      Ogólnie, karta zwróciła mi się błyskiem, a przy okazji dostalam mnóstwo gratisów. Naturalnie, zaczęłam tez regularnie chodzić do TBS, czego wcześniej nie robiłam, więc L'oreal wychodzi na swoje.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 czerwca 2009 17:19

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

Książka skarg i zażaleń: proznosc@gmail.com