proznosc

Wpisy

  • poniedziałek, 29 października 2007
    • alergicy do boju

      Nie zdawalam sobie sprawy z tego, jak wiele wysilku, trudu i problemow moga kosztowac alergie. Jako, ze moja jedyna jest solarium, a tego latwo unikac, kwestia alergenow jakos niespecjalnie mnie obchodzila.

      Az na mojej drodze nie stanal mezczyzna mojego zycia. Z alergia na tak hojnie dodawane do kosmetykow "fragrance". Alergia objawaiajaca sie migranami, kompletnym wku**em i doslownymi, a moim zdaniem majacymi na celu naoczne wykazanie powagi sytuacji awariami sytemu trawiennego.

      Po wielu miesiacach prob i bledow udalo mi sie wypracowac metode. Metoda ta polega na eliminacji "fragrance" z balsamow do ciala i innych oraz przestanie uzywania perfum.  Wiem, moglam do tego dojsc w ciagu dziesieciu minut. Ale najwyrazniej jestem rownie uparta jak alergia.

      pharmaceris balsam

      Po wielu podtruciach, kilku zmarnowanych nocach itd stanelam przed polkami sklepowymi, przecierajac oczy z niedowierzaniem. CO maja robic alergicy, przy tak ograniczonym wyborze? Bogaci, szczesliwi posiadacze alergii moga kupowac La Roche Posay (bardzo przyzwoite), oraz Clinique (jeszcze nie testowane - cena zaporowa). Reszcie, w tym mnie, pozostaje spora gimnastyka. Taki na przyklad Eris: wypuscili rewelacyjny, gesty, super odzywczy balsam do ciala z serii Pharmaceris A. Wypuscili, zuzylam dwa opakowania, zakochalam sie, p[o czym balsam jest wycofany. Dlaczego, no dlaczego? Balsam mial mnostwo mocznika (5 miejsce w skladzi, za gliceryna), ale nie lepil sie i pozwalal skorze oddychac. W składzie ceramidy,  witamina E, masło shea, olej awokado, alantoina i d – pantenol, squalan - wlowem, tablica Mendelejewa dla odzywione, nawilzonej skory. Nie mial zadnej chemicznej nutki zapachowej, slowem, byl idealny, szczegolnie na zime. Byl. Eh... Jezeli ktokolwiek rozumie polityke firm kosmetcyznych, i bylby sklonny mi ja wyjasnic, prosze o kontakt.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 października 2007 12:34
  • poniedziałek, 22 października 2007
    • Biotherm Nutrisource

      Kazdemu, kto narzeka na polski system medyczny, proponuje blizsze zapoznanie sie z holenderskim. Poziom uslug na poziomie nizszym niz w krajach trzeciego swiata, nastawienie z gatunku "bo my wiemy wszystko najlepiej". Mam porownanie z Etiopia, i choc nikomu nie zycze bycia pacjentem etiopskiego szpitala, personel, coz, byl tam znacznie lepiej wykwalifikowany, niz niderlandzki...

      Kierowana przeswiadczeniem o wlasnej wielkosci dermatolog skierowala mnie na peelingi kwasami. Nakazujac nieprzerywanie agresywnej terapii (nadtlenek benzoilu + retin-A + differin + antybiotyk).  Akurat pozyczylismy znajomym aparat, nie udalo mi sie wiec uchwycic cery spalonej miejscami do zywego. Kilka niezaplanowanych dni w domu, dzien prawie-glodowki (najbardziej salona mialam brode i okolice ust, nie moglam wiec otwierac paszczy na szerokosc, dajmy na to, kanapki), jakis litr nawilzaczy, i cera zaczela sie luszczyc. Zalety: kolejny powod do narzekania na holenderska sluzbe medyczna :) i udalo mi sie w ciagu tych kilku dni skonczyc wiekszosc opakowan kremow, szlajajacych sie po szafkach.

      I tu pochwalic musze absolutnego faworyta, zaraz obok Toleraine (no, ale Toleraine bylo do przewidzenia). Biotherm Nutrisource, ktore wydawalo mi sie zbyt geste i tresciwe, w tym wypadku doslownie uratowalo mi skore. Ono JEST i geste, i tresciwe, a do tego pachnie oblednie, kadzidlano. Naklada sie swietnie, i sprawia zaskakujace wrazenie lekkiego. Nie podraznia, skora nie szczypala, nie palila, nie lkala o nawilzenie - a reagowala tak na kazdy inny krem. Rich balm, jak twierdzi producent. A ja moge sie podpisac.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 października 2007 16:26

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

Książka skarg i zażaleń: proznosc@gmail.com