proznosc

Wpisy

  • sobota, 19 maja 2007
    • niedoszłe meteoryty

      Miejsce akcji: lotnisko w Stambule. Cel akcji: nabycie meteorytów Guerlaina w wersji pudru prasowanego.Météorites

      Zdaża Wam się narzekać na obsługę sklepów? Szczególnie drogerii? Mnie tak, i to bardzo często. Generalnie uważam, że w polskich perfumeriach, w porównaniu z holenderskimi, stan rzeczy jest bardzo na plusie. Holenderskie sprzedawczynie kosmetyków to temat na osobny wątek (moja ulubiona historia o kremie, który zmienia DNA skóry). Ja jakby rozumiem, że nie każda kobieta fascynuje się kosmetykami i nie musi o nich wsyzstkiego wiedzieć, ale jest pewien poziom, poniżej którego schodzić nie wypada, spędzając 40 godzin w tygodniu pomiędzy półkami wypełnionymi wszelakim dobrem.

      Otóż zachciało mi się kupić puder Gurelaina (tak tak, never ending story pt. ja i wieczne poszukiwanie pudru w kamieniu). Jest koszmarnie po prostu drogi, ale, w końcu raz się żyje. Prasowane meteoryty mają tylko jeden kolor, który ma się nadawać do każdej cery, a każdy z jego segmentów kolorystycznych ma korygować inne błędy w wyglądzie cery. Najwyraźniej moim głównym błędem nie jest trądzik, ale trupi odcień cery. Wnioskuję tak na zasadzie prostych przeciwieństw, gdyż ów puder nałożony na moją paszczę nadał mi piękny, różowy odcień. Wręcz połyskującej różowości, co z zasadzie zgadzało by się z opisem - miał nadać nieprawdopodobny błysk, i, kurka, nadał. Nieziemski rzekłabym, a co, niech ma.

      Ponieważ jednak ściskałam w drżących dłoniach gotówkę przeznaczoną na ów cud natury, a na sam zakup nastawiałam się już z dobry tydzień, poprosiłam panią asystentkę, która właśnie zakończyła bieganie za niższymi stażem koleżankami po całej wolnocłówce w celu znalezienia dla mnie pędzla, o opinię. Zresztą, jako, że trzy dziewoje zostały zaangażowane do znalezienia dla mnie pędzla, i właśnie stały nade mną, głupio mi było tak po prostu odejść. Wywiązał się więc następujący dialog:

      -Hmm, coś za różowo mi to wygląda. To jedyny kolor, tak? - zapytałam, próbując wybrnąć z sytuacji i wyobrażając sobie minę mojego, kiedy wyłonię się ze sklepu w różowym obłoczku.

      -Za różowo, bo pewnie ma go pani za dużo na twarzy. Na pewno nałożyła pani za dużo. To jest, proszę pani, idealny puder. Opakowanie pokryte iluś-tam-karatowym-złotem, kosmetyk luksusowy...

      -Tak, oczywiście, ale nie ma go w różnych wersjach kolorystycznych, prawda? - zapytałam, no bo co, kurka, miałam powiedzieć? Że, jak mam ochotę na złoto, to mogę sobie kupić kolczyki, a nie puderniczkę z nienadającą się do użycia zawartością?

      -W różnych wersjach są tradycyjne meteoryty - miałam ochotę powiedzieć, że widzę, bo są o 20 cm ode mnie. Zamiast tego podjęłam walkę, czując, że trafiam na betonową ścianę.

      -Tak, ale ja chcę coś do torebki, a normalne meteoryty są w kartonie...

      -Co pani opowiada, to nie jest karton! - powiedziała ekspedientka, wyciagając z opakowania znaną mi tekturkę. Ja nadal smętnie patrzyłam na swoją uróżowioną twarz.

      -To puder do każdej cery - powiedziała coraz bardziej poirytowana ekspedientka - jego poszczególne składniki zostały tak opracowane, żeby niwelowac poszczególne problemy - ugryzłam się w język, żeby nie zapytać, co z cerami bezproblemowymi, albo takimi, które akurat dany problem mają już rozwiązany - cały sztab specjalistów pracował nad formułą..

      -Tak, ale widzi pani, że jest różowy? - zapytałam z rezygnacją.

      -Proszę pani, ten puder powstał przed 70 laty, to sztandarowy produkt Guerlaina! - padło z wyraźną obrazą w głosie. Z tego, co mi wiadomo, Guerlain produkuje Meteoryty (te tradycyjne) od '87 roku. Czyli 20 lat jak w pysk strzelił. A wersja prasowana powstała jako "torebkowa" opcja owego hitu, czyli musi dobrych kilka lat później.

      No coż. O ile właściwie przeprowadzona kampania (w tym świetle pani tak wygląda, bo to jarzeniówki, w dziennym będzie lepiej, ten róż panią odświeża, COKOLWIEK poza atakiem) prawdopodobnie spowodowała by moje rozstanie się z kasą. Natrętny atak przekonujący, że to ze mną jest coś nie tak - położył sprawę. Hlip.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „niedoszłe meteoryty”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      joannea
      Czas publikacji:
      sobota, 19 maja 2007 20:22

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

Książka skarg i zażaleń: proznosc@gmail.com