proznosc

Wpis

piątek, 01 lipca 2011

Olow (i inne ciekawe) w kosmetkach

Przeczytalam wlasnie, ze kanadyjska organizacja skierowala na badania ilosci metali ciezkich prawie 50 kosmetykow, wskazanych przez przypadkowe konsumentki z roznych czesci kraju jako codziennie uzywane. Badania, zlecone niezaleznemu laboratorium, wykazaly, ze 96% produktow zawieralo... olow. W 20% znaleziono arszenik. Zadna z trucizn nie figurowala w listach skladnikow.

olow Firmy kosmetyczne bronia sie tym, ze tak niewielkie ilosci, jak znalezione, nie moga miec wplywu na organizm, i ze mogly byc zawarte np w wodzie, uzytej do produkcji. Jednak najwyzsze stezenia znaleziono w blyszczykach do ust, a wiec tym, co regularnie zlizujemy, czy zjadamy: arszenik (70 czasteczek na million), kadm (3 ppm), i olow (110 ppm). Osobiscie nie wiem, czy przekroczono tu dopuszczalne ilosci, ale na chlopski rozum, jezeli nawet jakas trucizna jest dozwolona w kosmetykach, czyli zaklada sie, ze nie przenika przez skore,  jej ciagle zlizywanie z ust nie wyglada juz tak bezpiecznie. Nie mowiac juz o tym, ze najnowsze badania stwierdzaja, ze nie ma bezpiecznego dolnego limitu dla olowiu, bo, poza tym, ze jest bardzo grozny dla zdrowia, ma on te nieciekawa ceche, ze odklada sie w naszym organizmie. Zreszta, nie trzeba sie tu specjalnie zastanawiac: najwiekszy zwyciezca badan, Benefit Benetint Pocket Pal clear lip gloss, zawieral ponad dziesieciokrotnie (!!!) wieksza niz najwyzsza dozwolona dawke olowiu. I tak sobie mysle, ze Benefit trafia tym samym na moja osobista liste no-no.

Tutaj link do artykulu, ktory jako pierwszy ujawnil wyniki badan (w sieci jest mnostwo przedrukow). Warto sie z nim zapoznac, i byc moze warto czesciej siegac do info ze stron tego typu:  http://safecosmetics.org/article.php?list=type&type=33

 

(zdjecie: Wikipedia)

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
joannea
Czas publikacji:
piątek, 01 lipca 2011 22:30

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2011/07/03 22:56:31:

    Jedna sprawa, że zlizujemy, druga, że reaplikujemy przynajmniej kilka razy dziennie! Jak dobrze, że w ostatnim szale zakupowym nie chwyciłam Benetinta, tylko dwa pozostałe barwniki z Benefitu...

  • joannea napisał(a) komentarz datowany na 2011/07/04 12:40:55:

    To prawda, taki blyszczyk faktycznie naklada sie, i naklada, i naklada - osobiscie nie moge miec golych ust, takze non stop cos na nie pakuje.
    A jak te pozostale Benefity sie sprawuja?

  • Gość Erato napisał(a) z *.internetdsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2011/07/05 16:23:25:

    No to ciężka sprawa z tymi błyszczykami... CIĘŻKA JAK OŁÓW :-))

  • joannea napisał(a) komentarz datowany na 2011/07/05 17:11:13:

    hehehhehe :)))

  • Gość napisał(a) z *.internetdsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2011/07/06 09:22:51:

    W tym momencie dość intensywnie testuję wersję różową. Bałam się, że jak wiele innych barwników do ust, będzie ekspresowo ściągać usta, ale, o dziwo, jest bardzo komfortowa. Trzeba przeciągnąć pędzlem po całych ustach, bo nałożona w jedno miejsce zostawi plamę. Jeśli planujemy nałożyć na policzki, lepiej najpierw położyć barwnik na dłoń, a dopiero później pędzlem na policzki.

  • joannea napisał(a) komentarz datowany na 2011/07/07 13:24:15:

    dzieki za info! mialam laaaata temu taki barwnik z Lancome, i zupelnie nie wiedzialam, jak go uzywac, bo plamil jak jasna choinka, i wychodzila mi matrioszka de luxe. Niedawno kupilam pisak z Essence do ust, ktory zdaje sie dziala na takiej samej zasadzie, jak barwniki (kolor bez natluszczaczy), ale on znowu, mam wstepne wrazenia, wysusza mi usta. Dobrze wiedziec, ze Benefity sa barziej przyjazne w uzywaniu.

  • Gość Izabela napisał(a) z *.retsat1.com.pl komentarz datowany na 2011/07/08 09:22:26:

    Ja posiadam czerwony pigment z Benefita. Na policzki stosuję go prawie nigdy ;) bo wolę jednak brązy i brzoskwinie niż róże, natomiast na ustach bardzo go lubię. Oczywiście w ilościach śladowych, bo nie lubię za bardzo eksponować moich bladych z natury ust. Barwnik nie ściąga i nie wysusza ust. Chociaż ja i tak zawsze przeciągnę je jakimś bezbarwnym błyszczydłem...

  • joannea napisał(a) komentarz datowany na 2011/07/08 12:41:47:

    dzieki za opinie! no prosze, pod notka ostrzegajaca przed Benefitem robi nam sie watek kuszacy do zakupow tej firmy ;)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Książka skarg i zażaleń: proznosc@gmail.com