proznosc

Wpis

poniedziałek, 11 lipca 2011

Gosh On Stage błyszczyk

Najbardziej znienawidzony przeze mnie błyszczyk roku: Gosh On Stage, Cool lip jam, kolor 107. Moja wina, moja bardzo wielka wina, że nie wczytałam się w etykietę: jak ktoś nie lubi chłodzących smarowideł do ust, cóż, nie powinien ich kupować. Nie za bardzo mam jak winić producenta, bo napisał przecież jak wół cool, które w zalślepieniu zakupowym wzięłam za ale nam się cool produkt udał, yeah. I w zasadzie nie mogę się też czepiać temu, że błyszczyk lepił się jak nie wiem co, wszak producent nie napisał nigdzie, że to błyszczyk czy inny balsam, ale właśnie jam, więc i nie dziwota, że jak dżem się zachowuje, a raczej zachowywał, bo po kilku miesiącach zaczęło mu straszliwie z paszczy śmierdzieć, a na to od jakiegoś czasu jestem prawdziwie uczulona. Znaczy się dokonał żywota, i po obfoceniu zwłok wylądował w miejscu, gdzie wszystkie moje kolejne zakupy typu cool/chłodzący/orzeźwiający za nim podążą, amen.



Gosh blyszczyk

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
joannea
Czas publikacji:
poniedziałek, 11 lipca 2011 12:41

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość fair napisał(a) z 178.73.48.* komentarz datowany na 2011/07/12 08:52:31:

    'Cool' moze tez oznaczac chlodny odcien. Gdyby napisali 'cooling', to od razu byloby jasne o co chodzi :)

  • joannea napisał(a) komentarz datowany na 2011/07/12 15:36:52:

    hehe :) postuluję o oficjalne wprowadzenie terminu "cooling" do producenckich opisów "orzeźwiających" kosmetyków :)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Książka skarg i zażaleń: proznosc@gmail.com