proznosc

Wpis

niedziela, 06 czerwca 2010

Bio Oil

 

Jak powszechnie wiadomo, jak coś jest do wszystkiego, najczęściej okazuje się być do niczego. Z rezerwą podeszłam więc do internetowego hitu: olejku Bio Oil, który a to rozstępy zatrzyma, a to zmarszczki wygładzi, przy okazji zaleczając trądzik i usuwając blizny.

Bio Oil szturmuje świat (na stronie można znaleźć mapę zasięgu, z bardzo korporacyjnym opisem typu "my i nasz cel: podbicie wszechświata"): zaatakował jakiś czas temu Holandię, i jest już właściwie wszędzie w sklepach i na reklamach, (prawie że jak otwieram lodówkę...), więc dałam za wygraną i zaczęłam się zastanawiać, czy by go przypadkiem nie spróbować. Szczególnie, że producent gra rzetelnego - na stronie przy opisie działania na blizny i rostępy pojawia się info, że bio oil może pomóc zredukowac ich wygląd, ale ich nie usunie całkowcie. Przy zalewających nas ochach i achach pr'owców pozostałych firm, czuję tu pewną ulgę, choć kto wie, czy nie jest to kolejna zagrywka marketingowa.

bio oil

Cóż było robić, zaczęłam pierwsze testy Bio Oil, wciąż się zastanawiając, czy popularność oleju nie wynika bardziej z wszechobecnej reklamy i dystrybucji? Po zużyciu dwóch opakowań, nadal nie jestem przekonana co do odpowiedzi. Produkt ma zalety: nakłada się przyjemnie,  będąc lżejszym niż większość olejowych olejów, ale zostawia tłustą warstwę (nie wyobrażam sobie użycia go rano). Przy nalożeniu mniejszej ilości, niemożliwy jest do wykonania zalecany przez producenta mini-masaż, bo naciąga się skórę. Baaardzo przyjemnie pachnie, choć alergików niestety drażni. Nakładany na noc na twarz wystarcza za krem, dając dość zaskakujące efekty: u mnie zniknęły drobne krosteczki na twarzy i na dekolcie, skóra rano nie ciągnęła (a w czasie ciąży zdarzał mi się taki poranny przesusz po co drugim odżywczym kremie). Po kolejnym półtora tygodnia z Bio Oil zaczynam rozumieć przynajmniej część zachwytów. Skóra ciała zrobiła hiper-gładka, hiper-jędrna, jedwabista i aksamitna (używam balsamów po każdym prysznicu, gładkość w wydaniu Bio Oil to jednak nie to samo, na korzyść wyżej wymienionego). Używany na twarz był przez dłuższy czas ciążowego przesuszu jedynym produktem, po którym nie budziłam się z za małą skórą. Dodatkowo, wyraźnie zmniejszyły mi się pory: konsultantka Biothermu odradziła mi maseczkę ściągającą pory, bo przecież pani ma normalne pory (moje "normalne" pory są jak kratery).

No dobrze, dlaczego więc nie wpadam w zachwyt? Cóż: Bio Oil wcale nie ma aż tak zachwycającego składu. Owszem, znajduje się w nim wit A, czyli jedyna tak naprawdę substancja, które może spełnić obietnice producenta co do redukcji blizn, zmarszczek itp, ale w słabej formie Retinyl Palmitate, co zresztą powoduje, że można go używać w ciąży (większość aktywnych form wit. A jest absolutnie zakazana). Dodatkowo wit E, której też nie można uznać za wielkie odkrycie kosmetyczne (choć jej skutecznośc jest nie do podważenia). Producent chwali się, że główna "działająca" perełka to tutaj  PurCellin Oil™, czyli odtworzona w laboratorium wydzielina gruczołu kuprowego kaczki - swoją drogą jak dobrze, że to syntetyk... Z tym, że dokładnie nie wiadomo, co ze składu w skład owego PurCellin wchodzi:

Paraffinum Liquidum, Triisonoanoin, Cetearyl Ethylhexanoate, Isopropyl Myristate, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Anthemis Nobilis Flower Oil, Lavendula Angustifolia (Lavender) Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Calendula Officinalis Flower Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glycine Soja (Soybean) Oil, BHT, Bisabolol, Parfum, Amul Cinnamal, Benzyl Salicytate, Citronellol, Coumarin, Eugenol, Geraniol, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool, Alpha Isomethyl Ionone, CI 26100.

Dzięki Mariannie z Femineusa mamy tłumaczenie formuły zapachowej Bio Oil:

Amul Cinnamal - jaśmin
eugenol - goździki ew. cynamon,
Citronellogeraniol - pelargoniowo-cytrynowo-różany,
Coumarin -  świeżo ścięta trawa, nuty słonecznr,
Hydroxycitronellal -  kwiatowy,
Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde -  lilie,
Limonene -  cytrusy,
Linalool -  konwalie,
Alpha Isomethyl Ionone - substancja zapachowa - silnie drażniąca

Podsumowując: nie jest to zły produkt. Jego głowną wadą jest cena/pojemność: 60 ml kosztuje 10 euro (normalnie 13, ale non stop jest w promocji). Nie za bardzo rozumiem też ideę pakowania do skladu kosmetyku przeznaczonego na twarz i dla kobiet w ciąży tak wielu drażniących składników zapachowych, choć rzeczywiście, sam zapach jest piękny. Rozumiem jednak zachwyty internautek, bo na mnie ów produkt też się sprawdził. Nie jestem w stanie stwierdzić, na ile rzeczywiście zapobiegł rozstępom (czy już się chwaliłam, że zaliczyłam ciążę bezrozstępowo?), ale coś mi mówi, że jego dobre dziąlanie odżywcze na skórę mogło tu mieć znaczenie. Ogólnie: jeżeli zdaży mi się wrócić do błogoslawionego stanu, na pewno wrócę też do Bio Oil.

 

(fot własna)

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
joannea
Czas publikacji:
niedziela, 06 czerwca 2010 17:24

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Izabela napisał(a) z terminal-1-207.retsat1.com.pl komentarz datowany na 2010/06/06 19:49:58:

    Ano właśnie, mam ten olejek, ale niestety regularność stosowania nie jest moją mocną stroną ;) Dzięki za recenzję! I za przypomnienie o olejku, może zacznę stosować z żelem hialuronowym na twarz, bo skwalan i temu podobne dziwnie na mnie ostatnio działają...

  • Gość napisał(a) z pc-109-125-201-20.siedlce.domtel.com.pl komentarz datowany na 2011/06/07 22:04:27:

    parafina na 1ym miejscu w skladzie w olejku za 100 zl?????? niezle robia kase na naiwnych babach. to juz lepsze sa rossmannowskie oliwki z hipp i babydream fur mama, przynajmniej same naturalne oleje i witamina E a nie jakies dziadostwa, i cena tez duzoooo nizsza bo 200-250 ml za 12 zl.

  • Gość napisał(a) z 82-171-16-68.ip.telfort.nl komentarz datowany na 2011/06/07 22:36:14:

    nie no, nie za 100, ale za jakies 40 zl. Tez uwazam, ze na taki sklad cena jest zawyzona, jednak olejek swietnie sie sprawdza na skorze, wiec mozna ja wybaczyc. A cala seria Hipp i Babydrean rzeczywiscie sa swietne.

  • joannea napisał(a) komentarz datowany na 2011/06/07 22:37:11:

    to bylam ja, autorka bloga (Blox mnie wylogowal, brzydki).

  • Gość Izabela napisał(a) z terminal-1-207.retsat1.com.pl komentarz datowany na 2011/06/25 17:01:30:

    Znów przymierzam się do kupna tego olejku. Stosowałam go co prawda tylko na twarz, ale pamiętam, że działał rewelacyjnie - dziękuję! :)
    Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że nienawidzę zapachu trawy, a Bio Oli pachnie podobnie... Choć bardziej jak suche sianko niż świeżo koszona zielona trawa.

  • joannea napisał(a) komentarz datowany na 2011/06/26 23:06:34:

    Marianna mi kiedys wyjasnila, ze zapach bio oil to bodajze konwalie, i faktycznie, czuc w nim taka wlasnie jak piszesz trawe, lake, kwiaty... I chyba te konwalie przewazaja, bo zapach pamietam do tej pory jako mily, a tez niecierpie w kosmetykach i perfumach tych chemicznych wersji scietej trawy.

  • Gość napisał(a) z user-188-33-210-104.play-internet.pl komentarz datowany na 2013/03/03 21:03:29:

    jeszcze go niemiałam ale nie wiem czy jest taki wspaniały ale cena daje po kościach

  • Gość Ada napisał(a) z 77-253-245-71.adsl.inetia.pl komentarz datowany na 2013/03/09 22:17:18:

    Gorąco polecam olej lniany. 100% naturalny. Bez chemii :-)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Książka skarg i zażaleń: proznosc@gmail.com